Święta Święta i po Świętach- wiadomo.
Od ostatniego posta:
Młody ma piaskownicę z piaskiem.
Młody ma nową fryzurę.
Zaczął mówić "Da-dziuś" na Dziadka.
Ja jeszcze nie urodziłam, chociaż muszę leżeć albo mało się ruszać.
Męża ciągle nie ma, bo pracuje. W sumie od świtu do nocy. Dziś się cieszył, że mógł wstać o 8:00- ten fakt mówi sam za siebie...
Ostatecznie Syn nie poszedł do żłobka- przychodzi do nas Opiekunka :)
Dzięki temu obyło się bez chorowania i cała zima przeszła bez kataru nawet. Ostatnia choroba odwiedziła nas w sierpniu lub wrześniu. Zapewne duża zasługa w tym, że Młody nie ma kontaktu z innymi dziećmi- tylko na placach zabaw.
Córka bardzo się niecierpliwi i chciałaby już być z nami- wnioskuję po ruchliwości.
Co do imienia, to na razie tajemnica, ale jakby mamy już pewne typy. Dowiecie się jak Młoda się urodzi :P
Slyszalam wlasnie, ze Maz powaznie wzial sie za prace... Super, ciesze sie i kciuki trzymam by wszystko sie potoczylo tak jak chcecie :)
OdpowiedzUsuńNapisz mi cos wiecej w mailu, jak mu tam idzie. Pozdrowionka :)