wtorek, 4 października 2011

czas na nowego posta

Od poprzedniej ciąży wiedziałam, że to nic fajnego być  w ciąży. Mdłości, które mdlą i nic z nich nie wynika są okropne :| na szczęście chyba powoli się kończą.
Wczoraj naszła mnie ochota na sałatkę z ryżu, ananasa, kurczaka, kukurydzy i majonezu. Nie potrafię gotować dla jednej osoby (Mąż nie znosi ananasa z kurczakiem) więc przez następny tydzień muszę to jeść.
Na nabiał w różnej postaci nie mogę patrzeć, więc chyba dam radę z ta sałatką...

Syn rośnie, każdego dnia zmienia się i nabywa nowe triki. Dziś nauczył się robić przysiady. I potrafi na komendę schować się w szafie...to oczywiście pomysły jego Taty, ale on ma z nich niezły ubaw. Zresztą oboje dobrze sie bawia kazdego dnia. Za to ja kończę staż i każdego dnia mam coraz bardziej dosyć czytania i grania na komórce w jedyną grę jaką mam :| jutro idę w teren roznosić zaproszenia na jakies spotkanie grupy kryzysowej, wiec o ile nie bedzie padać będę miała dobry dzień.

Powoli dojrzewam do obecności TV w naszym mieszkaniu. Na razie telewizor wielkości szafy zostanie na strychu u rodziców, ale może karta telewizyjna do komputera... Maciek zasypia często przed 19:00 więc można by wtedy coś obejrzeć. No i nie zauwązy różnicy- żadnych nowych guziczków do wciskania ;)

Jesień przyszła, zima juz za chwilę. Jakos od tygodnia kazdej nocy odlatują stada gęsi. Noc w noc i to takie ilości, że nie sądziłam, że tyle ich jest w Polsce. Chyba jesteśmy na trasie wylotowej po prostu...


Musze napomknąć jeszcze o czymś, co mnie wyjątkowo wnerwia i zbliża się nieubłaganie: w y b o r y.
Cuda na patyku te cholerne polityki- złodzieje obiecują i nic z tego nie wynika później. Idiotyczne ustawy wymyślają. Szlak mnie trafia. no jasny szlak :| i na jakiego palanta tu głosować? no? grryyyy....

no.

a poza tym bycie w ciąży jest przydatne. jak coś jest nie tak, to wytłumaczenie jest jedno: JESTEM W CIĄŻY :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

coś tam, coś tam ;)