środa, 28 grudnia 2011

okazało się, że...

...już po Świętach.
Generalnie wszystko przeleciało błyskawicznie, teraz nawet ślad nie został.
No może jakiś mały został, ale jakoś brak sniegu zupełnie mnie rozstraja... Młody dostał kolejne sanki, tym razem drewniane. Kolejny mebel do piwnicy lub garażu, bo śniegu nie widać. W sumie nie wiem dlaczego Teściowa sprawiła mu takie dwa prezenty, skoro jedyny śnieg jaki był trwał dwa dni i jedynie zdjęcie pozostało...i żadna prognoza nie zapowiada, że ma się cokolwiek białego pojawić w najbliższym czasie... dziwnie tak.
Poza tym Syn dostał ok 200 drewnianych klocków, z 8 samochodów i książeczki. Poza tym dostał świetne spodnie i koszulę. No i auto multimedialne czy jakieś, które gada, śpiewa i prawie tańczy. Tym był najbardziej zachwycony.

Co do Dziecka z brzucha nie wiadomo co to za jednostka- dziewczynka czy chłopiec. Pani dr powiedziała: jajek nie widzę, ale nie nastawiajcie się Państwo, że to dziewczynka, bo się ułożyło tak, że nie widać. Zobaczymy w styczniu". Czy coś podobnego. No to czekamy do stycznia...

Właściwie, to czekam teraz z utęsknieniem na Sylwestra i na wizytę Lindy i Robaka :) Będzie się działo ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

coś tam, coś tam ;)