Nadszedł czas na nadrobienie zaległości.
Wydaje mi się, że w naszym życiu nie dzieje się nic specjalnego.
Nasz Syn zaczyna próby mówienia. Chyba najwyższy czas. Nie jest to normalne powtarzanie tego co usłyszy, bo nie wypowiada końcówek i do tego wcale nie ma ochoty powtarzać. Trzeba podstępu, żeby coś powiedział, albo sam nagle coś mówi, np. KUU- czyli klucz. Albo TAM- czyli tran.
Tran bardzo mu smakuje, co mnie dziwi, bo dajemy Młodemu zwykły, śmierdzący rybą tran z butelki.
Poza tym mamy dziecko, które do złudzenia przypomina zachowaniem małego kruka.
Ciągle w ruchu, ciągle musi coś robić. Wyciąga różne rzeczy z szafek, zrzuca wszystko na podłogę i generalnie jest jak tajfun.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)