no wczoraj miałam kryzys.
nie wiem czy duży, ale ja zazwyczaj nie mam kryzysów (mój Mąż zapewne ma inne zdanie, ale nie On się tutaj wypowiada :P)
więc kryzys był, dziś rano chyba jeszcze też był, a teraz już mi lepiej :)
nie wiem, czy to jesień,
duzo dzieci,
dużo ryczących dzieci,
duzo nieposłusznych dzieci,
jakieś tam małżeńskie kwestie,
pogoda,
brak snu(no jezeli to, to dziś powinnam się pociąć nożem do smarowania kanapek. dzieciaki na zmianę się budziły od 3:00. a nadto Miśka była po szczepieniu i jęczała co 20-40 min. KOSZMAR)
brak słodyczy,
okres...?
nie ważne.
ważne, że już jest lepiej.
mam nadzieję...
;)
p.s. mamy kwadratowe akwarium dla Lyybuu, dziś kupiłam filtr (na allegro z przesyłką 22 zł, w sklepie tutejszym najtańszy 30 zł ... )
teraz jeszcze roślinki, jakieś dno dla roślinki i ryba będzie miała jak w naturalnym środowisku ;)
biedna swoją drogą...
Przytulam... nie kryzysuj juz ;)
OdpowiedzUsuńJak Lyybu juz bedzie plywac u siebie w nowym domu to konieczne sa jakies foty :)
Ja chyba tez se zaloze akwarium, narobilas mi ochoty :)