piątek, 23 listopada 2012

pomysł na błyskotliwy post

owszem, miałam, ale kilka dni temu i jakoś szybko mi wywietrzał.
przykro mi.

Odwiozłam dziś o świcie moją Przyjaciółkę na pks do Poznania.
Ech, smutno,smutno, smutno...że tak krótko, że nie mogę jechać z Nią..
no ale trochę się naładowałam, bo generalnie to psychicznie słabo mi się robi, oj słabo...
A po takim spotkaniu, nawet takim ultrakrótkim, od razu mi lepiej :)

Dziś zaczął się dla mnie etap skrobania szyb.
Wcześniej nie miałam potrzeby wyjeżdżać nigdzie tak wcześnie, żeby lód na szybach jeszcze był.
A dziś proszę...

Mgliście, szaro, buro i ponuro.
W sumie lubię taką pogodę.
Kojarzy mi się z Opowieściami z Narni- tylko tam był śnieg jeszcze.
I z...

urwało mi się, i nie pamiętam.
nawet nie pamiętam, czy opublikowałam to, to napisałam wcześniej.
pewnie nie.

Bolą mnie rosnące ósemki- tak sobie wmawiam...
wszystka głowa i wszystkie szczęki mnie bolą.
Blee

Córka w ramach niemowlęcej złości pobiła mnie dziś.
Dziwne uczucie jak bije Cię w twarz taka mała istota.
I tak, to na pewno było w złości.
ech

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

coś tam, coś tam ;)