piątek, 1 lutego 2013

nosidło.

Moja Mama robiąc jakiś czas temu "zakupy w sieci" trafiła na cudny wynalazek.
Nosidło.
A raczej siedzisko dla dziecka, które montuje się na matce,ojcu albo innym wielbłądzie ;)

Muszę powiedzieć, że miałam już różne opcje nosideł.
Chustę- beznadziejne, bo zanim się zamotałam dziecko dostawało szału. Włożenie i wyjęcie- katorga.
Nie wiem, może moje dzieci są dziwne, ale nie lubiły tego.
Dwa nosidła takie zwykłe, z szelkami, pleckami dla dziecka itp.
Kiepsko, bo dzieci szybko wyrosły, bolały mnie plecy, zapięcie tego to też nie łatwe, jak nie ma nikogo do pomocy (a przeważnie nie ma, bo ojciec dzieci w pracy).
Co tam jeszcze było...
nosidło ze stelażem, ale to też za ciężkie, jakieś skomplikowane i tylko mój Tata tego uzywał na spacery z Synem do lasu. Raz czy dwa.

No nie wiem, może jestem uprzedzona, może nie trafiłam na dobrą firmę. W każdym razie nie kupowałam wszystkiego, co wpadło mi w oko i też nie wszystko jeszcze wypróbowałam.
Wszystko przed nami ;)
Za to TO nosidło to po prostu cudo :D ( 3x to ;) )
Montuje się je na boku, zapina w pasie rzepami i klamrą i dzieciak siedzi jak na półce.
genialne !

I już wiem, że to najlepsza inwestycja od kiedy zaczęłam mieć dzieci.
Plecy nie bolą, trzymasz dzieciaka tylko trochę jedną ręką i jest pięknie :)
Wiadomo, nadaje się dla dzieci, które już mogą powoli siadać, albo wręcz siedzą.
Łatwość montażu i brak konieczności motania, zapinania, wiązania i czego tam jeszcze jest dla mnie największym plusem.
Polecam jak nic innego :)


1 komentarz:

  1. wyglada calkiem ciekawie :-) Ja nosze na biodrze, wiginajac sie nieco, bo tak najwygodniej, gdybym miala mieć więcej dzieci to bym była skłonna to wypróbować co by nie musiec się więcej wycinać :-D

    OdpowiedzUsuń

coś tam, coś tam ;)