Pojechałam dziś na sprzątanie mojego mieszkania, bo dzieciaki zostały u Rodziców ale ze swoim Ojcem.
Wiem, dziwne. A jednak ;P
W każdym razie pojechałam i Syn z Córką zostali z Tatą na całe...zaraz zaraz...
tak, na całe 3 h :D no, może 4, nie wiem do końca.
Cóż, ale nie o tym chciałam.
Tak, tak, poradził sobie :) Dzieci całe, Córka spała jak przyjechałam, więc dobrze :)
Ale ja zupełnie o czymś innym :)
Dziś o 7:50 mój (no racja, Nasz) Syn skończył 3 lata.
Ale ten czas popyla...
3 lata temu o porodu jechałam z obstawą: Mój Mąż, Brat, Kumpel z dzieciństwa i Kuzyn Męża.
I miałam skurcze jak na filmach.
Ale rodziłam całą noc.
Średnio fajnie. Dobrze, że z Córką trafiłam na koleżanki mamy (położne), więc wszystko poszło szybciej.
I taki malutki był.
I Przyjaciółki odwiedziły mnie w szpitalu :) bo jeszcze mieszkaliśmy w Poznaniu...ech.
A do porodu jechałam z ręcznikiem i nawet bez piżamy, bo miałam rodzić gdzie indziej i za dwa tygodnie.
A że mieliśmy przeprowadzkę, to jakoś szybciej poszło.
A później Synek wisiał na cycku całe dnie.
Nawet do wc nie miałam kiedy iść.
Rósł, rósł i rósł i latem był już wielki jak hipopotam.
A później to coraz starszy i starszy był...
Mogłabym dodawać zdjęcia i dodawać. Bez końca- wiadomo ;)
A to
mój Synek teraz :)
Ma 3 latka :) (mówi, że 8 i pół, czasem 9. I idzie do szkoły.)
Oj, wyniki naboru do przedszkola...zapomniałam...
No ciekawe, czy zaczniemy nowy cykl pt :PRZEDSZKOLE, czy też zacznę się zbroić na walkę z Systemem Edukacji, który będzie chciał wydrzeć mi dziecko i wsadzić je bezprawnie do I klasy w wieku 6 lat...
Zobaczymy...
Dobrej nocy :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)