W sumie to nie mam za wiele czasu na pisanie, ale stwierdziłam, że muszę zacząć na nowo umieszczać posty. Nawet krótkie, ale regularnie :)
Dzieci właśnie się przepychają przy stole.
Na obiad kurczak i makaron.
Niestety menu moich pociech jest bardzo monotonne i żeby jedli cokolwiek muszę robić to, co lubią.
Więc dziś kura i makaron.
W tym roku słabo czuję Święta Bożego Narodzenia, ale mam nadzieję, że to zmienimy w przyszłym tygodniu- pierniczki, ozdoby na choinkę... Światełka już wiszą w kuchni i robią klimat...
Wiecie, że udało mi się wyhodować cytrynę? Urosła sobie ładnie, ale ostatnio chyba ma kryzys i stwierdziła, że nie rośnie. Może to przez pogodę.
Poza tym, że dzieciorki chore co chwila, to u nas spokojnie.
Chcieliśmy wymienić auto, ale okazało się, że nie ma sensu, bo to "nowe" jest w strasznym stanie- no zupełny bezsens...
Mam strasznie dużo zaległych zdjęć (np. znad morza albo z wesela mojej siostry, albo z wakacji ogólnie albo tak po prostu) więc dziś zamieszczę kilka.
Telefon mi się lekko zepsuł i teraz nie mam czym robić codziennych zdjęć, ale jak tylko kupię nową baterię to znów będę strzelać milion zdjęć dziennie ;)
Na dziś to koniec Moi Drodzy.
Statystyki pokazują, że mojego bloga czyta ok 4-6 osób, więc pozdrawiam Was serdecznie i może czas zrobić coś w kierunku niczegonieświadomej ludności internetu ;) A może lepiej nie... zobaczymy ;)
Buziaki :)
Widzę, że bardzo wypadłam z wprawy. Postanowione- wracam do "pisania", bo za chwilę będzie jeszcze gorzej...
Lubię, jak wracasz;)
OdpowiedzUsuń