W całym biurze zapadły, nie że sami sobie ustaliliśmy.
I dziś, w poniedziałek, gdy nie musimy zrywać się o 6:00, żeby zdążyć do przedszkola
1. Pół nocy wieje tak, jakby ta cala Aleksandra (Aleksander czy jak mu tam temu wichru) przypomniał sobie, że u nas nie wiała i dowala podwójnie;
2. Młody dostał ataku histerii, bo w swoim aparacie znalazł zdjęcie, które zrobiłam sobie wczoraj wieczorem z koleżanką, która przyszła w odwiedziny. No rozumiem, że nie wyszłyśmy korzystnie, ale żeby od razu taki ryk...
3. Miśka pyta: "Mamusiu, gdzie za chwilę nie idziemy? Do przedszkola? Bo są Święta?"
4. Maćka boli brzuch i już 3 razy był w łazience w wiadomej sprawie, wczoraj chyba miał gorączkę, kaszle i generalnie zapowiada się ciekawe Boże Narodzenie.
5. Maciek co chwila przewiesza coś na choince z hasłem: nie spadnę, będę uważał, tylko tu powieszę, tam powieszę...
I to wszystko od 6:30, bo dziś możemy sobie pospać dłużej...
Miśka:- Maciuś mnie udezył tuu..
Maciek:- To był przypadek.
A tak wygląda główna Modelka fotografowana przez Syna.
Tu sesja w szafie, z odkurzaczem...
Poza tym Syn bardzo lubi robić sobie selfie, tutaj akurat ze mną w tle i awangardowo- do góry nogami, tak ma być...
Życzę Wam dobrego poniedziałku, spokojnego przygotowania do Bożego Narodzenia ( u mnie nie będzie spokojnie, bo wszystko w tym roku mega na ostatnią chwilę), zdrowia i powodzenia generalnie ;) Buziaki :)
Ooo, widzę, że nie tylko mój szkrab lubi fotografować siebie ;) Piękne oczęta Młody ma! ;)
OdpowiedzUsuń