wtorek, 30 sierpnia 2011

........

...od rana mam dobry dzień, ale jakoś nie mam natchnienia na pisanie. Nic ciekawego mi się nie śniło, Dziecko się zebździło rano koszmarnie. Impreza w weekend była cudna- dziękuję za uwagę ;) :)

Goście, których mamy od piątku poprawiają mi humor notorycznie :) a i Robak jest genialnym kucharzem i gospodynią rewelacyjną, więc czuję się radośnie jak myślę o powrocie do N.sz. po pracy :)
Facety chodzą na ryby- z nikłym skutkiem mięsnym, ale zawsze się trochę rozerwą ;) a lepiej nad jeziorem niż w knajpie...

cóż tu więcej pisać...O krwiożerczym psie wolę nie pisać, bo nie ma się czym chwalić, imprezy przeleciały bez incydentów godnych obwieszczenia światu- kto był, ten wie.

Syn mówi Mama, czasem do mnie czasem nie.
Syn jest rozkoszny :)

dopiszę coś, jak mnie olśni natchnienie....

1 komentarz:

coś tam, coś tam ;)