Post wychowawczy.
Jestem niezmiernie wdzęczna mojej mamie za to, że przydusiła mnie, abym wyregulowała odpowiednio moje dziecko. Młody prze pewnien czas nie chciał zasypiać wcześniej jak o 22:00-24:00. Dla mnie była to męka, bo miałam cały dzień rozwalony. Nie dość, że rano się nie wysypiałam, to jeszcze wieczorem walczyłam z marudnym dzieckiem.
Mama powiedziała, że trzeba Młodego wyregulować tak, żeby o 19:00-20:00 dziecko spało.
Nie wiem tak na praw jak to się udało, ale teraz Syn zasypia między 19:00 a 20:00. W skrajych przypadkach później, ale wiadomo- każdy czasem idzie później spać.
Nie ukrywam, że do takich przemyśleń skłonił mnie Syn Robaczka, ale jak się zastanowiłam, to Młody przsecież też późno zasypiał jak był młodszy. tzn nie pamiętam dokładnie kiedy zaczął zasypiać ok 20:00, ale przez pewien czas męczyliśmy się wszyscy z jego marudzeniem jeszcze po 22:00.
Teraz, jak Syn zasypia między 21:00 a 22:00 to mnie telepie. Ja też chcę mieć coś od zycia, mimo, że teraz wiecej czasu dziecko spędza z Ojcem. Ale tak to jest, ze pierwszy rok ja byłam bez przaerwy na kazde zawołanie Młodego. Teraz Tatusia kolej ;P
ha! a teraz Młody nasz zasypia wcześniej... ale z momentem przestawienia czasu mam zamiar przestawić Młodego na 19.30 :)
OdpowiedzUsuń