Kawa. kanapki. gazeta(tym razem "sens" bo nic innego, nadającego się do czytania nie było), fejs-chociaż i tak nic się tam nie dzieje-bo cóż mogłoby się dziać?!), maili żadnych od wczoraj nie przybyło, w świecie też nie za wiele zmian( idą burze i gradobicia).
trafiłam wczoraj, dzięki uporzejmości Dziewczyny mojego Kuzyna, na bloga pewnego Pana. tzn na trzy blogi. Generalnie mam wrazenie, że jeżeli uda mi się wszystko przeczytać, to będę miała wiedzę na jego temat większą niż on sam by tego chciał. i mam nieodparte wrażenie, że koleś ma jakiś problem i na siłę kogoś udaje. ale pewnie się mylę. zresztą co mnie to tak na prawdę obchodzi? ważne, że mam co czytać:)
Jakoś nie mam zacięcia do pisania bloga. niby myśli kłębia mi się w głowie, ale wolę je wylać na papier niż na monitor-przez klawiaturę...
Jadąc dziś do pracy, samochodem, który ledwo jedzie, najpierw dostrzegłam komara, który chciał mnie dziabnąć, a później, na samym środku szyby(przedniej) jakiś mały pająk zaczął rozkładać sobie hamak. Cudownie, zwłaszcza, że padał deszcz i wycieraczki ograniczały mi widoczność. Nie udało mi się zabić komara, a pająk na szczęście nie był za duży- nie przyszłaniał mi widoku. Ciekawa jestem jak duża będzie pajęczyna, jak wrócę do samochodu po "robocie".
w ogóle to przez weekend będę miała ograniczony dostęp do internetu. kończy nam się limit, Mąż cały czas okupuje komputer (jakby był do niego przyspawany), a i tak po 8h studiowania internetu w pracy nie mam ochoty na jakikolwiek kontakt z klawiaturą i monitorem.
a z przemyśleń biurowo-ludzkich często zamyślam się na temat osób przychodzących po dodatek mieszkaniowy. przekrój jedt dość duży. Zjawiają się osobliwości, ale generalnie raczej normalni ludzie przychodzą. Czasem mają pretensje, że ustawa czegoś od nich wymaga. czasem przepraszają, że w ogóle przyszli. często są załamani, że "muszą żebrać", chociaż dodatek mieszkaniowy to żadna jałmużna- państwo daje, trzeba brać. zwłaszcza, jeżeli spełnia sie warunki.
zjawiają się co jakiś czas wyjątkowe zjawiska pseudo-zapachowe. trzeba wietrzyć pomieszczenie dość długo- albo z powodu perfumowanej wody po goleniu albo z powodu braku jakiejkolwiek wody w mieszkaniu delikwenta, albo z powodu założenia, że kąpiel raz w tygodniu/miesiącu/półroczu wystarczy. w ostatnim przypadku trzeba powstrzymywać mdłości :|
zjawiają sie również ludzie, którzy mimo, że nie spełniają kryteriów i od początku wiadomo, ze nie dostaną dodatku, bo mają za duży dochód albo za duży metraż i tak składają wniosek, bo "mają prawo". Poza tym ludzie myślą, że my jesteśmy jakąś komisją i jak nam się ktoś podoba, to dodatek dostanie, a jak nie, to nie dostanie. a to wszystko liczy komputer i jak wyliczy, że nie, to nie i koniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)