środa, 9 listopada 2011

Nowa Zabawka Naszego Syna...

...to mały odkurzacz. babcia kupiła go na lumpach za jakieś 25 albo 35 zł. Wygląda jak prawdziwy odkurzacz, tyle, że jest na baterie. No i jest mniejszy i lżejszy. Dzięki temu Syn może targać go ze sobą wszędzie gdzie chce. Na szczęście nie wpadł na to, że może zabrać go również do łóżka. Ale to podobno kwestia czasu...

Z nowości innych przyszły dziś meble do pokoju Młodego. Sosnowe, ładne i do złożenia. Nabyliśmy je przez internet ze strony zrobionezdrewna.pl . bardzo miło się rozmawiało w trakcie realizowania zamówienia i gdyby to było allegro dostaliby bardzo pozytywny komentarz jeszcze przed złożeniem całego majdanu. Nie wiem jak będzie się składać, ale z doświadczenia wiem, że czasami coś, co wydaje się proste jest mega skomplikowane do montażu, więc po ustawieniu mebli w pokoju wypowiem się w tej kwestii. Niestety my osobiście jako nowa komórka społeczna- rodzina, nie mamy na stanie nawet jednego śrubokręta, w związku z tym będzie potrzebna pomoc mojego Ojca. Gwoździe na zdjęcia i obrazki wbijam w ścianę tłuczkiem do mięsa (tak Robaczku, tym od Ciebie...).

Mąż właśnie zwrócił uwagę na piękny widok, jaki mamy za oknem. Latem było zielono, wczesną jesienią złoto i pomarańczowo, a teraz, gdy liście już prawie opadły oczom naszym ukazało się śmietnisko. Piękne. Na szczęście liście już je przysłoniły...Muszę załatwić w końcu te karnisze i jakieś zasłony i firany, bo to mieszkanie jakoś traci na przytulności z każdym mglistym dniem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

coś tam, coś tam ;)