Córka już na świecie.
od 10.05. od godz. 10:30.
Generalnie wszystko rozegrało się nadzwyczaj szybko.
Mimo próśb Pań Położnych nie mogę powiedzieć, że nie urodziłam na podłodze.
Bo urodziłam na podłodze.
Tzn niby na worku sako czy jak mu tam
ale gleba była bliżej niż z łóżka porodowego.
Chyba nie będę podawać szczegółów, ale 15 min po tym, jak odeszły mi wody Młoda była już z nami :)
Mąż dzielnie mnie wspierał i po odcięciu pępowiny zabrał Córkę do mierzenia i ważenia.
3470 i 56 cm, 10 pkt w skali Apgar.
To na tyle dziś.
Pozdrawiam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)