...że nie mam czasu pisać.
a tak po prawdzie, to nie mam internetu. Mąż mi zabrał.
Jest opcja, że niebawem odda. Nawet z komputerem odda. Chyba. Albo chociaż z monitorem.
To sobie podłączę do starego laptopa bez ekranu i będę miała trochę internetu jak już dzieci pójdą spać.
Bo tak na prawdę, to mam trochę czasu jak Młodzi śpią.
Syn, jak ma dobry dzień, czyli zły, czyli szybko jest zmęczony, to zasypia już o 19:00.
A Młoda, jak ma zły dzień, czyli dobry, to śpi cały czas.
to sobie będę mogła popisać i w ogóle poużywać internetu ;)
A tak w skrócie:
jestem u rodziców, więc mam możliwość pisania.
Młody ma zapalenie gardła, więc mam go izolować od Córy- nie wiem jak, no nie wiem o_0
Męża w zasadzie nie ma. Dziś nie wrócił na noc, a jak czasem wraca, to po 24:00.
Wychodzi w godzinach rannych, najpóźniej przed 9:00.
i tyle Go widziałam.
Za to męczę Go telefonami.
Poza tym:
Młoda miała niby kolki.
Okazało się, że nie lubi mieć zimnych rączek i stóp i lubi smoczek.
Najlepiej w zestawie z pieluchą na twarzy, albo blisko.
Je bardzo szybko i bardzo się przy tym krztusi, ale nie mam siły budzić jej wcześniej, żeby była mniej głodna...
Dietę olałam, aczkolwiek nadal nie jem kapusty i grochu. i czekolady.
resztę jem. nawet truskawki, pomidory i co tam jeszcze.
i piję kawę od niedzieli i jakoś nie widzę zmian w dziecku. śpi nadal.
co jeszcze...
no Młody ma zapalenie gardła.
ale na chorego nie wygląda. tylko gorączka 38.9
no i więcej płacze.
apetyt bez zmian.
śpi w nocy bardzo dobrze.
W tej chwili czekam na przyjazd Przyjaciół zza granicy :)
Później czekam na przyjazd Przyjaciół z O-nicy ;) \
W niedzielę też będzie przejazdem Stara Przyjaciółka :)
Generalnie ludzie się przewijają :)
Chociaż sama też gdzieś bym się wybrała. Najlepiej rodzinnie: z mężem i dziećmi.
nie ma szans przez kolejne kilka miesięcy chyba.
takie życie.
Czy mi ciężko z 2 dziecioków i bez Męża?
nie.
jest całkiem normalnie.
Może nie jest ciężko, bo się wysypiam..? nie wiem. W każdym razie 2 dzieci to nic strasznego. Nawet mozna czasem pół strony w książce przeczytać ;) ugotować obiad też się da. tylko z porządkiem coraz gorzej, bo już mi się nie chce z takim zapałem sprzątać wieczorem, żeby Syn rano zrobił większy syf...
Co do Syna...
nauczył się mówić:
to to? - co to?
DOL!!- GOL!!
Miś-Ka- Miśka (wiadomo)
Jakoś bardziej nie chce się rozwinąć...
Co do karmienia cyckiem...cóż.
Nie jestem zwolenniczką. Wręcz przeciwnie. nikt mi nie wmówi, że to wygodniejsze niż butla. Przeważnie jak chcę wyjść to Młoda chce jeść. Jak chce jeść, to przewaźnie za 10 min chce znowu, bo sobie przypomniała, więc się drze. A ja akurat ładuje ją do samochodu albo właśnie jedziemy taką drogą, że nie ma bata żeby się zatrzymać. Rewelacja.
Poza tym nigdy nie wiem, czy ryczy bo ją boli bo coś zjadłam, czy jej się nudzi czy co?
no i okazuje się, że bardzo lubi smoczek...no ale przynajmniej jest spokój.
a teraz kilka zdjęć, bo już nie będę więcej pisać.
Młody zrobił nam zdjęcie :)
Burza
Moja kuchnia w obiektywie Młodego:
Syn
Cd zdjęć zrobionych przez Synka:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)