Już nie pamiętam kiedy wylazły jej poprzednie dwa, ale dziś okazało się, że jest i trzeci.
W sumie spodziewałam się górnej jedynki-wszystkojednoktórej-a wyszła chyba dwójka i to prawa.
Nie wiem, nie znam się na uzębieniu niemowlaków, ale chyba w pierwszej kolejności wybijają się jedynki..?
No cóż. Widać Córka jest wyjątkowa i w pierwszej czwórce jest dwójka ;)
Poza tym Córka jest wybitnie wybitną złośnicą.
Niech jej ktoś zabierze coś, co akurat przypadło jej do gustu (np dopiero co zdjęta z tyłka jej własna pielucha). Ryk jakby jej jedzenie zabierali...
Syn już spi, i to od 2h.
Za to Młoda ani myśli o spaniu.
Pełza po dywanie i dławi się zabawkami i śmieciami- jak jakieś znajdzie.
A znajduje.
Okazuje się, że jest lepsza w odkurzaniu niż mój odkurzacz. i ja.
Zrobiłam dziś Synowi kuchenkę do zabawy.
Jestem jakby dumna z siebie.
Kartony okleiłam papierem srebrnym (z Lidla-mojego ulubionego sklepu-a co!)
pokrętła z zakrętek od baniaków z wodą (na drucikach, wiec można kręcić).
palniki można było zrobić z płyt CD, ale chyba 4 nie zmieściłyby się. Pomyślę i może zmienię te, które są (z czerwonego papieru).
Piekarnik ma drzwiczki ze starej okładki zeszytu A4.
Syn nie chciał zaklejać słonia z obrazka, więc nie bawiłam się w zaklejanie albo wycinanie okienka i wstawianie pleksi czy innej szyby.
brakuje nam garnków, ale w najbliższym czasie to nadrobimy :)
a co, niech się Chłopak uczy gotować :)
a tu zdjęcie (albo kilka zdjęć nie tylko kuchenki, o ile dobrze będą się ładować ):
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)