czwartek, 1 listopada 2012

stuk puk

-kto tam?
-choroba.

Przeziębienie czy jaka inna cholera.
tak oto skończyło się wycieczkowanie z Ojcem i Dziadkiem.
Oczywiscie, to było do przewidzenia, ale jestem daleka od trzymania dzieci pod kloszem, w szklarni czy w innych tego typu urządzeniach.
Syn ma katar, gorączka powoli rośnie.
Uparcie jednak twierdzi, że "choly nie. choly nie. zdlowy."
Sle lekarstwa wziął bez szemrania. na razie mini dawki syrop na katar, syrop na odporność (poniewczasie) i jakaś mała dawka na zbicie gorączki. Ale słabo działa, więc nie wiem czy był sens.

Zobaczymy jak się rozwinie cholerstwo.
Na razie Syn się rozkręca i już nawet w łóżku nie chce leżeć (nie z choroby a do spania).

Córka śpi, ale jej sen przerywa co jakiś czas krzyk, pisk albo udawany płacz Braciszka.
Krzyczy na zmianę, że albo chce baje, albo siku albo mleko (raz małe raz duże).
A teraz grandzi i rozwala zabawki, które miały leżeć na swoich miejscach do rana...

Oczywiście takie rzeczy zdarzają się nie jak siedzę sama samiusieńka w domu i mam czas na niańczenie własnych dzieci, tylko akurat gdy za godzinę mają wpaść znajomi na miłe pogaduchy.
Znając życie Syn akurat jeszcze bardziej się rozkręci, będzie w gorączce biegał po domu i robił straszne rzeczy wyjąc i wydając okrzyki. Rozwali po drodze całą masę posprzątanych rzeczy, wywali zabawki na korytarz i w dużym pokoju, zmąci wodę w akwarium, wyleje moją miętę, sok, syrop i inne ciecze, obudzi Siostrę, skaleczy się albo walnie o coś i wtedy dopiero, w płaczu i spazmach cały wymazany smarkami zaśnie.
już nie mogę się doczekać :|

"-mały nie. duzy. Misiunia mała."|
po czym jak nigdy moje najstarsze dziecko nie chciało smoczka, tak teraz dorwało jeden z kilku Młodej i powiedziało:
o! mocek! mój"
i chodzi ze smoczkiem...

1 komentarz:

  1. Mój kiedyś tez tak miał. Jak przychodzili goście to już jako niemowlak tracił chęć na spanie do 1 w nocy i dawał odlotowe pokazy :)Co ci napisać... dzieci rosną, po prostu pewien etap trzeba jakoś przejść. Mam nadzieje że nie wykluje się z tego przeziębienia nic poważnego. Pozdrawiam i macham do dzieciaków.

    OdpowiedzUsuń

coś tam, coś tam ;)