Dostałam dziś od mojego Taty wkrętarkę akumulatorową :)
od jakiegoś czasu o takiej marzyłam, jednak mając dzieci zawsze znajdą się ważniejsze wydatki.
a dziś proszę :) dostałam :)
niestety jedyna rzecz, która nadaje się w tej chwili do dokręcenia to łóżko Młodego, ale że śpi to poczekam do jutra.
Dzieciaki niby zdrowsze.
Młoda miała gorączkę dwie noce temu czy jakoś tak.
Ale dziś śpi jakby zdrowa była a nie aplikowałam jej bez potrzeby żadnych leków.
Katar ma, ale na to paracetamol nie pomaga.
Syn za to już od wczoraj nader aktywny i bez gorączki. nawet katar ustał.
Odpukać.
coby to był koniec tego chorowania.
Za to auto nam się rozłożyło.
A raczej spięło się w sobie i zablokowało się absolutnie i na amen jedno koło.
Nawet po 3 miesięcznym nieużywaniu wozu zablokowanie było chwilowe.
Teraz, po kilku godzinach jakby ktoś przyspawał...
Mechanik z lawetą będzie musiał przyjechać :|
Co do ryby, to Mama powiedziała dziś, że kupiła ja tylko na tydzień lub dwa i nie spodziewała się, że ja tej rybie będę stwarzać warunki i że jak coś, to nie jej wina, że ryba będzie żyła 30 lat...
no i klops, bo nawet 10 lat to dużo...
No ale na razie ryba warunki ma, żyje, ożyła wręcz, więc niech sobie żyje.
Tyle, że jej nudno chyba samej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)