Córeczka goni Braciszka. Tutaj zabrałam jej kiedyś chyba żółtą farbkę.
A oto głowa- prezent, który dostałam od Małżonka Szanownego na Boże Narodzenie. I z góry mówię, że byłam nią zachwycona od pierwszego wejrzenia. I teraz jest moja :) Niestety jest dość duża i pierońsko ciężka, więc nadal stoi w biurze u Męża (przyszła z galerii obok- Galeria Pod Aniołami) i czeka albo na większe mieszkanie, albo na dobrą komodę (która i tak się nie zmieści, bo jak przyjedzie wreszcie sekretarzyk to już nic więcej się nie zmieści). Ale i tak się cieszę, że ją mam :)
A oto Synek malujący swoje arcydzieła na podłodze w korytarzu. Na kafelkach nie ma groźby wypaczenia parkietu. Poza tym farba łatwiej schodzi.
A to plecak, który zrobiła Mama mojego Męża Wnuczkowi.
Mistrzostwo. (chociaż nie pamiętam, czy nie okazywałam go już wcześniej).
No to ja z Córką.
Miśka zaczyna podnosić pupę do raczkowania. Stare zdjęcie (chyba z listopada albo października)
Zima w N.sz.
To zdjęcie również z zeszłego roku.
Syn piecze pierniczki.
Tzn wyciska i wałkuje ciasto.
Zima w Wa-u.
Taki mamy widok z kuchni w zimowe, mroźne i słoneczne poranki...
Córka i jej 6 zębów.
Syn wyciska sok z grejpfrutów z Babcią Grażynką
Gdzie ten Gwiazdor?
Kochające się Rodzeństwo
Miśka przeglądając książki znalazła pocztówkę.
Samodzielne jedzenie jak na pierwszy raz idzie jej całkiem zgrabnie...
Moja Córka żądna wiedzy ;)
Syn pije wodę a Córka czyta ;)
A zdjęć kartek nie zamieszczę bo mi wstyd.
Poczekam jednak aż się wyrobię.
Pozdrawiam styczniowo :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)