Dziś jest ten dzień, gdy pozbyłam się Dziecka Pierwszego, a następnie, całkiem wieczorem pozbywam się dziecka Młodszego. Dodatkową radością jest to, że na całą noc. Główną radością jest to, że tą cała noc i głównie wieczór spędzę w gronie bardzo bliskich mi i Kochanych Osób :) W ukochanym Mieście :) dawno nie widziałyśmy się w takim gronie (kompletnym).
Bardzo nie mogę się doczekać :)
Co jeszcze?
Syn ostatnio sprzątnął swoje zabawki do pudła (byliśmy u moich Rodziców) i gdy mój Tata wrócił z pracy Jego Wnuczek mówi: spójrz, nie ma syfu. (pokazując zamaszystym gestem dywan, na którym wcześniej było pobojowisko iście wojenne).
Poza tym zaskakuje nas znajomością coraz to nowszych zwrotów, wyrazów i przemyśleń.
Córka za to śpiewa dość często i dość mało melodyjnie na razie. Ale śpiewa nawet sama do siebie. I krzyczy, wykrzykuje i przekrzykuje. Idzie w ślady mamusi (nie umiem za bardzo skoncentrować się na cichszym mówieniu, nawet jeżeli nie ekscytuję się tym, co mam do przekazania). Córka widocznie wzoruje się na mnie.
Co jeszcze...
W najbliższym czasie szykujemy się z Mężem i Dzieciakami na sesję rodzinną. Wygrałam swego czasu konkurs na Facebooku, w którym główną nagrodą była godzinna sesja zdjęciowa. Co prawda portretowa, ale okazało się, że Fotograf i mój Mąż to koledzy ( w tej MIEJSCOWOŚCI nie da się inaczej prawdę mówiąc...) i dogadaliśmy się, że ja nie chcę portretu- chcę Rodzinę. Co ja zrobię z portretem? A tak można będzie zrobić kilka odbitek i obdarować Babcie( dwie), Dziadków ( dwóch) , Prababcie (dwie) i Pradziadka. I jeszcze kilka Ciotek i Wujków.
Kończę, bo to nie Facebook a czas leci. Chata sama się nie wysprząta przed wyjazdem.
A cieszę się jak dziecko :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)