Syn mówi.
Mówi coraz więcej.
Coraz śmieszniej.
Ciekawie odmienia pewne wyrazy.
Np " Kaput. Nie ma kaputa." (kapeć, nie ma kapcia)
Poza tym wymyśla różne historie.
Mówi dziś do mnie:
" Lubie lizaki. Babcia kupiła lizaKA ?(końcówkę mówi bardzo piskliwie) W sklepie? Ewy? Babcia Ewa ma sklep. Z lizakami."
Babcia Ewa nie ma sklepu z lizakami.
Babcia nie ma żadnego sklepu.
Żadna babcia w naszej rodzinie nie ma sklepu.
W sumie to chyba nikt w naszej rodzinie nie ma sklepu.
A juz na pewno nikt z najbliższej rodziny.
Poza tym Syn jak za coś dziękuje, albo czegoś nie chce mówi: "dzięki".
Brzmi to komicznie.
A teraz znów wiosna.
Już mam dość ubierania siebie i dzieciaków w milion ubrań przed wyjściem.
Marzy mi się szybkie wyjście z ewentualną bluzą pod pachą.
Przyleciały żurawie.
A dziś rano, przez okno w łazience widziałam wiewiórkę.
Ziemia pachnie.
Dni coraz dłuższe :)
Wczoraj o 17.30 jeszcze było jasno.
A dziś o 6.20 już też było jasno :)
Cudownie :)
Córka śpi.
Zaczęła jeść parówki (rzuca się na nie jak wygłodniały jamnik, więc po prostu przestałam jej wyciągać z rączki jak juz jakąś dopadła).
Poza tym zjada jajka na miękko, chleb z masłem i wszystko co znajdzie na podłodze ;)
Z głodu strasznie się złości.
W sumie jak jest najedzona to też się złości.
Mniej strasznie, ale zawsze.
Robi pałąki i wali głową w cokolwiek, co jest za nią.
Najgorzej, jak to czyjś nos albo zęby.
Nos dla posiadacza nosa, zęby dla Córki, bo rypnąć z całej pety w czyjeś kły to raczej mało niebolesne.
Chociaż ostatnio przywaliła w róg biurka.
Teraz już się nauczyłam, że Mała ma takie odruchy nagłe i po prostu uprzedzam ją i podkłądam jej ręce pod głowę.
Ale czasem nie zdążę...
Albo mnie nie ma w pobliżu.
A złość małym ciałkiem targa tak czy siak...
Tym radosnym akcentem pozdrawiam Was moi Kochani czytelnicy :)
To Ty coś o wiosnie pisalas ? Czy mi się tylko przyśniło ? Śnieg w Poznaniu i zmarzlina ;( zapeszylas :)
OdpowiedzUsuńA małej owin na gumce poduszkę dookoła głowy ;)
OdpowiedzUsuń