Słońce pięknie świeci już od rana, ptaki nieśmiało zaczynają ćwierkać (tutaj dużo później niż np w Poznaniu).
Dzieciaki smarczą. Syn nadal chory.
Miało się udać bez antybiotyku, ale powoli dobijamy do tygodnia a osobiście poprawy nie widzę.
I jak Mały Człowiek budzi się rano z gorączką 37,5 to chyba średnio dobrze.
W każdym razie nie jestem z grupy Matek Panikujących, ale też nie widzę sensu w męczeniu dzieciaka chorobą.
Coś mi się zdaje, że dziś antybiotyk wkroczy do akcji.
Córka ma tylko katar, ale w sumie nie cały czas. Więc nie wiem, czy to się liczy jako katar ;)
Do Rodziców przyjechaliśmy wczoraj, ale chyba już dziś wracamy. W czwartek przyjedzie Babcia, więc wtedy my też przyjedziemy. Cóż, życie Wędrującej Cyganerii nie jest łatwe ;)
Syn biegał ostatnio z aparatem i oto, co z tego wyszło :
Słit focia ;)
Siostra
Siostra
Umęczona Matka z Siostrą
Prawdziwa Słit Focia ;)
Siostra w łóżeczku
Ulubione ujęcie stopy :)
Nasza kuchnia, jeszcze ze starym krzesełkiem do karmienia:
Widok na drzwi od tarasu
Znów stopy:
Syn już całkiem dobrze radzi sobie z obsługą aparatu, a do tego zaczyna dobrze kadrować.
Uśmiałam się, jak znalazłam w aparacie zdjęcia "Słit focie z dziubkiem", bo zrobił ich sobie całą serię.
Syn robi sobie fotki z dziubkiem, Córka już się całuje z kolegami... co za dzieci mi się porodziły ;)
Życzymy dobrego tygodnia :)
Zdjecie na ktorym chyba raczej sie usmiechasz karmiac mloda i nastepne gdzie mloda w lozeczku niemal prawie sie usmiecha- jestescie do siebie baaaardzo podobne :) Miny identyko!!!
OdpowiedzUsuń:D no! czyli jest nadzieja, że nie będzie następnym klonem mojego Męża ;) :D
UsuńI to calkiem spora nadzieja :D
OdpowiedzUsuń