Syn dziś rano jedząc śniadanie wyjątkowo denerwował mnie swoim sposobem spożywania.
Tzn w ciągłym ruchu, skacząc na krześle, wychodząc z kuchni, wstając od stołu, zamykając i otwierając drzwi- i tak bez końca mimo upomnień.
Wreszcie nie wytrzymałam i krzyczę:
- Maaciek! Czy Ty nie możesz przez chwilę spokojnie usiedzieć przy stole jak człowiek?! Jedz..
- Mamo! Człowiek nie. Jestem Maciek.
-.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)