U nas już (!!) jest :)
Jak przyjemnie wyjść z domu bez kocy do wózka, kombinezonów, szali, czapek, płaszczy, kurtek, swetrów, spodni na śnieg, kozaków i tego wszystkiego co spowalnia ruchy, powoduje upocenie i umęczenie.
Wczoraj zaliczyliśmy pierwszy wiosenny i rodzinny spacer:)
Dziś również było spacerowo, ale już bez Małżonka.
Córka właśnie pół minuty stała nie trzymając się niczego :)
Oj, będzie się działo tej wiosny ;) czekamy na pierwsze kroki...
Syn wytatuował sobie długopisem całe nogi- esy floresy i inne cuda ;)
Poza tym Córka postanowiła nie pozbawiać nas i siebie przygód i dziś rano, gdy myłam naczynia, wyrąbała się twarzą w kafle i dzięki temu uśmiech ma bardziej zawadiacki niż miała do tej pory.
Uszczerbiła sobie jedynkę.
Syn jednak nie był taki poobijany jak ona...
Co jeszcze...
Życie bez kawy jest niesmaczne ;)
Czas doprowadzić balkon do stanu letniego ;)
A to kilka migawek z naszej wiosny :)
Dobrego dnia! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
coś tam, coś tam ;)