poniedziałek, 11 listopada 2013

...a dzieci ciągle chore

Już nie wiem co z nimi robić.
Ciągnie się ta choroba okrutnie.
Młody ma koszmarny kaszel.
Córka niby lepiej, ale dziś dwa czy trzy razy też kaszlnęła, przewrażliwiona nie jestem, ale jeżeli teraz ona będzie miała to, co Syn w tej chwili to kosmos jakiś.

Młody tydzień chodził do przedszkola, i okazuje się, że to chyba był błąd.

Dobra, nie ważne.
co tam jeszcze....

W sumie to nic specjalnego.
Córka nauczyła się mówić : Tatuś, Maciuś, mamuś :)
Maciuś wychodzi jej najfajniej.

W ramach kosmetycznych poprawek rozjaśniłam trochę bloga.
W sumie patrząc na statystyki nie mam za wielu czytelników ;) ale myślę, że właśnie dla Was warto wprowadzać zmiany :)
Lubię czasem przemeblować pokój, coś zmienić w otoczeniu, więc na blogu też warto wprowadzić trochę świeżości :)

Bardzo staram się rozdzielić oba blogi- tego kartkowego i tego "rodzinnego". A do tego ciężko nie umieszczać mi zdjęć dzieci, albo przynajmniej zdjęć bez ich twarzy.
Na facebooku staram się już od jakiegoś czasu tego nie robić, ale słyszałam, że gmail i blogger nie są lepsze od facebooka pod kątem zdjęć i czego tam jeszcze.
W każdym razie tu będzie więcej zdjęć niż na facebooku.
Oto kilka następnych ;)


Szuflada zawsze dobra do zabawy. Zwłaszcza opróżniona...











Uśmiech:







Powszechnie wiadomo, że słodki jogurcik dobrze wpływa na porost włosów...




Mała akrobatka z dyndającą pieluchą

Od razu piszę, że nie spadła tylko zgrabnie wskoczyła na swoje łóżko. To niebieskie to zagroda zabezpieczająca przed spadaniem w nocy. Idealna do wspinaczki na łózko Brata...

Pozdrawiam Was Kochani :)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze :) :) :)

1 komentarz:

  1. Oj, współczuję choroby maluchów. A zdjęcia przeurocze. W szufladzie - genialne ;)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń

coś tam, coś tam ;)