wtorek, 13 maja 2014

Idę za ciosem

...i mam chwilkę, więc piszę ;)

Syn po wycięciu migdała chodzi do przedszkola i wszystko byłoby super, gdyby nie Filip.
Filip podobno bije wszystkie dzieci, Maciek natomiast nie bije nikogo. Nie wiem, może to źle i powinien przysolić Filipowi ;)
W każdym razie Filip ostatnio podrapał Młodego po twarzy, półtora tygodnia temu walnął go w ucho tak, że pod światło widać było krwiaka, a później różne kolory sińców... No ja rozumiem, że dzieciaki się biją, że jak w grupie jest 30 dzieciaków z czego 20 to chłopacy, to się nie da inaczej...ale od razu takie rany? I co ja mam zrobić teraz? Nauczyć dziecko tekłondo czy krafmagi? Mąż mówi, żeby go nauczyć trzaskać z bańki w nos to wtedy nikt mu nie podskoczy, ale przecież nie o to chodzi...

Co poza tym?
Córka wariuje. Coraz rzadziej nosi pieluchę. Ostatnio w sklepie powiedziała, że chce siku. Kazałam jej czekać aż będziemy w domu- dała radę :)

Co jeszcze?
W sobotę wraca moja Przyjaciółka :) :) :) :) :)  Coś niesamowitego, bo prawie rok nie było jej w PL i już po prostu nie mogę wytrzymać z tej radości, że wraca :D :)








 :) :) :) :)

1 komentarz:

  1. A nie wiem, próbowałaś może rozmawiać z panią przedszkolanką? Co ona na to wszystko?
    W razie W to rzeczywiście pozostaje jedynie nauczyć małego samoobrony :)

    OdpowiedzUsuń

coś tam, coś tam ;)