piątek, 9 maja 2014

Migdał i jak zwykle nic nowego ;)

Hejka :)

Już zupełnie nie pamiętam, kiedy ostatnio pisałam...

Syn już od zeszłego wtorku żyje bez trzeciego migdała.
Zabieg przeszedł zupełnie bez problemu. 5 min i już było po wszystkim.
Jakieś widoczne zmiany? Owszem, cała masa. Syn zaczął jeść, zaczął lepiej słyszeć, przestał chrapać w nocy, nie mówi z kluską w buzi, nie tupie mu w uszach, nie kaszle rano, nie oddycha buzią. Same plusy.

Żadnego stresu i traumy nie przeszedł. Trzy dni w szpitalu to była trauma dla mnie- myślałam, że zwariuję, bo zabieg trwał 5 min, badania przed i po zabiegu kolejne 5 min i gdyby nie NFZ który zwraca kasę za dobę szpitalną, to wszystko dałoby radę załatwić w jedno popołudnie. A tak Maciek wariował, ja niby odpoczywałam, a tak  na prawdę ciągle myślałam, co będę miała do zrobienia po powrocie...

W każdym razie, jeżeli zastanawiacie się, czy wyciąć dziecku migdał- oczywiście jeżeli lekarz zaleci, to się nie zastanawiajcie, tylko tnijcie ;)
Same plusy :)

Kiedy indziej piszę Wam za to zawiłości szpitalne i uroki spędzenia trzech dni w placówce służby zdrowia...fantastyczne doznania ;)

A poza tym?
W sobotę Miśka kończy dwa lata.

Szok. Co więcej mogę powiedzieć?
Dziś zaczęła gwizdać. Idzie jej nieźle, więc jest duże prawdopodobieństwo, że za kilka dni będzie regularnie gwizdać.
Od kilku dni chodzi bez pieluchy i sama pamięta o sikaniu na nocnik.
Poza tym przebiera się milion razy dziennie albo biega po domu na golasa po prostu.

Bije się z Maćkiem, ale też są dla siebie kochanym rodzeństwem. Przytulają się i bawią się prawie razem prawie bez zgrzytów czasem nawet dłużej niż kilka minut ;)

Poza tym Miśka gada szokująco więcej niż Młody w jej wieku. Mówi w zasadzie wszystko, a dodatkowo śpiewa. Maciek zresztą też zaczął śpiewać.

I teraz albo śpiewają, albo krzyczą ;)





No i Córka jest ciągle łysawa...Czekamy na bujne loki, czekamy i czkamy...

Na razie tyle. Muszę sprawdzić kiedy ostatnio pisałam, to nadrobię zaległości ;)

Pozdrawiam Was przeogromnie :) :) :)

2 komentarze:

  1. Chyba jakoś tak jest z dziewczynkami, że są bardziej gadatliwe :) Ot, babska przypadłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku, jak ci cora wyrosla!!! Jaka jest sliczniusia :) Bo o Macku to nawet nie wspomne- chlop jak... tata :)

    OdpowiedzUsuń

coś tam, coś tam ;)