czwartek, 18 kwietnia 2013

Wszystko uleciało...

...jak zwykle.
Miałam całą masę "mądrych" przemyśleń do zawarcia w poście, ale OCZYWIŚCIE wszystkie poszły precz.
U nas burza, wiosna już dawno sobie poszła i teraz jest rasowe lato.
Pewnie zapeszę i w weekend wróci zima...
W każdym razie dzieciaki szalały dziś w piaskownicy, Młody dodatkowo na zjeżdżalni i w kszaczorach- biegał ze starszymi chłopakami po bunkrach i gruzie wywalonym w krzakach.
Jego dziki wzrok mówił sam za siebie- szczęście.
Niestety starsi chłopacy są dużo starsi ( chodzą do szkoły), a przypomnę, że syn kończy w maju 3 lata (a nie jak utrzymuje od dłuższego czasu- osiem i pół, albo osiem i dziewięć- z dodatkowym oświadczeniem, że idzie do szkoły) i bieganie za dzieciakami z podstawówki to raczej nie jest zabawa dla niego.
Albo raczej dla jego umordowanej matki- bo nie biegam sama tylko z Córką na biodrze- nawet nosidło nie jest w stanie tego ciężaru zniwelować w trakcie biegu.
W sumie to prawie jakbym "wróciła do biegania" ;)

Co jeszcze u nas?
Męża nie ma. Nic nowego. Praca, praca, praca...
Jutro jedziemy do N.sz. do Rodziców.
A tam...
Jest szansa, że ...no nie chcę zapeszać, ale chyba nie będzie trzeba kupować sztucznego bociana ;)

Dodatkowo Rodzice naprawili pianino, więc jezeli ktoś będzie zdolny i chętny do grania- teraz będzie taka możliwość :)

A teraz moi drodzy idę sprzątać ten zasyfiały i zapuszczony dom (mieszkanie w sensie) i jak mi trochę czasu, sił i chęci zostanie, to oddam się mojej nowej-starej PASJI :)

A na koniec może fotka albo pięć...

to chyba początek kwietnia...


Córka wyszła z łóżeczka i padła w drodze do drzwi:


Super farbki z IKEA: 


Leżakowanie : 


Miśka w obiektywie Brata: 


Najważniejszy jest dokłądny pomiar: 


...i projekt też: 


Popisowa mina (z pobojowiskiem w tle) : 


Syn robi zdjęcie komórką: 


Niedzielny spacer na plac zabaw: 




"Synek, zrób nam zdjęcie" :) 


... to poleciałam ;)

Dobrego wieczoru i w ogóle ;)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

coś tam, coś tam ;)